Janovičky w Czechach

janowicky1 Republika Czeska jest ciekawym i niedrogim dla nas krajem. A wycieczka na czeską stronę przez przejście graniczne w Głuszycy jest ciekawa z dwóch powodów.
Po pierwsze, po drodze można zobaczyć bardzo długą miejscowość, która ciągnie się wzdłuż 9 kilometrowego odcinka drogi. To w pobliżu między innymi tej miejscowości działy się tajemnicze rzeczy w czasie drugiej wojny światowej (kompleks Rriese).
Po drugie, z Głuszycy jest niemal rzut kamieniem do naszych sąsiadów Czechów.

janowicky3 janowicky4

Aby dostać się do przejścia należy dojechać do pętli autobusowej w Głuszycy Górnej gdzie znajduje się rozwidlenie dróg. Udając się prawą odnogą drogi głównej wolnym krokiem należy wspiąć się na górę. Ogólnie po drodze można podziwiać przepiękny krajobraz pobliskich gór. Niestety nie radzę spoglądać w kierunku zabudowań, które wystarczająco dosadnie obrazują obraz naszego kraju. Wchodząc w las możemy minąć stare słupy przy drodze, na których wykute są cyfry prawdopodobnie jest to odległość od granicy.

janowicky2 janowicky5

Po przebrnięciu przez resztki drogi, gdzieniegdzie oznakowanej jako ścieżka rowerowa dociera się do uroczego przejścia granicznego. I tutaj następuje zaskoczenie, nagle ni stąd ni zowąd pojawia się droga asfaltowa! Środek lasu i asfalt, to już wystarczająco szokujące. Z grzbietu góry, asfaltem można powoli sunąć ku dolinie. W pewnym momencie las zaczyna się kończyć i wyłania się czeska miejscowość Janovičky. I tutaj ponownie można doznać szoku, asfalt bez dziur (rany, jak ja dawno czegoś takiego w Wałbrzychu nie widziałem), pensjonaty, bary, wyciągi narciarskie, domki do wynajęcia.
Kulminację stanowi przepiękny widok na dolinę. Co ciekawe, spoglądając z tarasu Pensjonatu Zamecek po lewej można zauważyć okolice Radkowa. W pierwszym momencie pozostaje jedynie napić się czeskiego piwa i ewentualnie coś zjeść za cenę oczywiście niższą niż w moim ukochanym Wałbrzychu.

janowicky6 janowicky7

Należy w tym miejscu wspomnieć, że nie powinno wracać się z tamtej strony na trzeźwo, wtedy te subtelne różnice naszych cywilizacji zacierają się. Reasumując, gdy chce się zobaczyć co jest za Głuszycą po czeskiej stronie to bezwzględnie należy udać się tym przejściem granicznym. Wyprawa taka stanowić będzie źródło późniejszych dyskusji, na przykład: jak to jest, że ci "śmieszni czesi" mają drogi w lesie i to bez dziur, opłaca im się prowadzić restauracje i kawiarnie bez dzikiego haraczu no i w ogóle ich życie płynie jakby wolniej i prościej, a u nas jakby tak samo, ale jednak trochę inaczej.

Dodatkowe informacje można znaleźć na stronach: